RSS
środa, 19 czerwca 2013

Mój obiekt chwilowego zachwytu okazał się dość nieodpowiedzialny i jak na swój wiek dziecinny ale może to jego sposób na życie . Ostatnio dowiedziałam się od jego sióstr i to przypadkowo że w bardzo błahej sprawie ale okłamał zarówno mnie jak i swoje siostry a to dowód na to że jest nieodpowiedzialny . Szkoda tylko że moje dzieci bardzo go polubiły i on obiecuje im jak i mi że nas odwiedzi ale jeszcze nie udało mu się słowa dotrzymać. Po co tak mówi jak  w założeniu od początku nie ma zamiaru do nas przyjść . Ja na szczęście wyleczyłam się z chwilowego zauroczenia , jednak kiedy ma się dzieci inaczej patrzy się na życie i na mężczyzn którzy przewijają się w naszym życiu .

22:21, pawciu35
Link Komentarze (1) »
niedziela, 09 czerwca 2013

Ostatnio bardzo doskwiera mi samotność brakuje mi spotkań z innymi ludżmi , rozmów w ogóle bliskości drugiego człowieka . Mój partner daleko ale on mnie i tak nie rozumie , nie mam rodzeństwa , rodziny też prawie wcale nie mam , oczywiście koleżanki mam ale one przeważnie maja swoje rodzeństwo więc mnie nie zapraszają na grille ,kawę czy tym podobne spotkania .Poza tym ja tez nie będę się nikomu narzucać bo każdy ma swoje życie a przecież nikomu na siłę nie będę się wpychać w życie z butami i swoimi problemami . Jeszcze nigdy w życiu nie czułam się tak samotna jak teraz i czuję że coś tam w środku mnie umiera . O swoich problemach nawet nie mam z kim pogadać . Dobrze że mam choć chłopaków bo inaczej to bym chyba oszalała , ale jak każdy człowiek potrzebuję zmian w życiu a ostatnio w moim życiu nic się nie dzieje stoje  w martwym punkcie.

21:28, pawciu35
Link Komentarze (6) »
sobota, 08 czerwca 2013

Ostatnio w moim życiu ktoś się pojawił oczywiście nikt nadzwyczajny -kolega , ale jest jakaś nić porozumienia między nami . Tym kimś jest brat mojej dobrej koleżanki , jest młodszy ode mnie ale bardzo dobrze się nam rozmawia a w ostatnim czasie dość często się spotykamy . Ta nasza bliższa znajomość zaczęła się od tego że poprosiłam go żeby popatrzył na komputer mojej kuzynki i tak jakoś złapaliśmy ten kontakt , moje dzieci też bardzo go polubiły . Kilka razy pożyczyłam mu samochód , był u mnie na kawie nic wielkiego ale ostatnio powiedział mi że są osoby które mają coś przeciwko myślę że chodzi o jego siostry . Trochę mnie to zabolało bo przecież myślałam że mnie lubią i że się zawsze dobrze dogadujemy a tu taka przykra niespodzianka . Przecież ja nie myślę o tym żeby go uwodzić albo coś w tym stylu wiem że mam dwójkę dzieci i jestem za nie odpowiedzialna a do tego mam już partnera i dodatkowe komplikacje w życiu mi nie potrzebne . Owszem lubię go ale nic poza tym a jeśli nawet coś by się zrodziło w moim sercu to  nigdy nie pozwolę aby to uczucie się wyrwało z pod mojej kontroli . Czasami odbieram wrażenie że ja też tak do końca nie jestem mu obojętna i mnie lubi . Czasami ma do mnie jakąś sprawę czasami ja mam do niego choć w ostatnim czasie nasz kontakt trochę się ożywił a wczoraj poprosił mnie żebym go odwiozła do domu ale w tajemnicy przed jego siostrą i tatą więc napisał mi gdzie mamy się spotkać a ja wtedy poczułam się jak nastolatka która spotyka się w tajemnicy przed wszystkimi jakby to nasze uczucie było zakazane .

12:12, pawciu35
Link Komentarze (5) »
sobota, 01 czerwca 2013

I znowu u mnie jest żle albo nawet bardzo żle bo mój ojczym pije 4 dzień i nie widać końca a dzisiaj to jest wręcz katastrofa bo cały dzień siedzi w domu sam pije wódkę i cały czas wyzywa mnie i moja mamę nawet teraz kiedy dzieci śpią i proszę go o spokój to on i tak swoje a ja już nie wiem co mam robić i gdzie szukać pomocy .Wiem że mogę zadzwonić na policję i zabiorą go na izbę wytrzeżwień albo na komendę ale co to da jak go po kilkunastu godzinach wypuszczą i co wtedy on mnie i mamę chyba by zabił i nikt by nam nie pomógł nie mam nikogo bliskiego do kogo mogłabym zwrócić się o pomoc . Nikt mnie nawet nie odwiedzi nie zapyta czy mi nie pomóc ze wszystkim zostałam sama ,sama jak palec . Nie mam gdzie odejść bo na chwilę obecną mój zasób gotówki to jakieś 30zł . Napisałam meila na niebieską linie oczywiście otrzymałam odpowiedż i wskazówki co powinnam zrobić ale niestety w mojej sytuacji to nie wiele . Już nie mam siły brakuje mi cierpliwości i opanowania boję się że kiedyś to się żle skończy i wtedy będę żałować że wcześniej nic nie zrobiłam . Wiele sprzecznych uczuć miesza się we mnie i nie wiem jak sobie z nim poradzić nawet nie mam z kim pogadać wypłakać się komuś w rękaw żeby mi się ulżyło . Potrzebuje bliskiej osoby a nie mam takiej . Dzisiaj dzień dziecka a ja nic moim dzieciom nie dałam nigdzie ich nie zabrałam i musiały słuchać takie rzeczy w domu , moje serce krwawi że nie mogę dać dzieciom trochę spokoju i radości . Jestem złą matką .

21:20, pawciu35
Link Komentarze (4) »
czwartek, 30 maja 2013

Donoszę że jestem ale ostatnio mam bardzo mało czasu bo zbyt wiele spraw mam do ogarnięcia i muszę o wszystkim pamiętać więc brakuje mi czasu na to żeby usiąść przed komputerem i pisać . Większych zmian u mnie nie ma no może tylko tyle że mój starszy syn przestał tak biegać za dziadkiem i zaczął mu się okres wszystkiego na nie i ciągle tylko woła mama i mama choć do mnie . Czasami jestem tym już zmęczona bo spędzam z nimi 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu czyli non stop a nie jest to dobre . Z moim partnerem w dalszym ciągu nie możemy się dogadać i często się kłócimy i ciągle mamy do siebie o coś żal .Ostatnio jak był na długi majowy weekend było tak sobie i raczej się starał zachowywać ok ale niestety w ostatni dzień totalnie zawalił i przez kilka dni nie odbierałam od niego telefonu . Czuję że ostatnio zaczynam budować wokół siebie mur i ze swoimi problemami chcę zostać sama i kiedy ktoś chce ze mną pogadać udaję że wszystko jest ok że ze wszystkim sobie radzę a tak naprawdę mam momenty totalnego załamania i bezradności .Ostatnio tak było w piątek kiedy moje dzieci były bardzo nie grzeczne i nie mogłam sobie z nimi poradzić a do tego ja tez żle się czułam . A i byłam z moim chłopakami w krakowie na 2 dni u mojej cioci ale muszę przyznać że nie był to udany wyjazd ale o tym może innym razem . Starszy syn polubił ostatnio bardzo brata mojej koleżanki i chętnie by się z nim bawił ale jest to mało możliwe a szkoda bo ja tez go lubię .Czasami wydaje mi się że zatrzymałam się w pewnym punkcie mojego życia i tak tkwię w tym wszystkim i nie widzę żadnego światełka w tunelu. Mój partner jest jaki jest i pewnie się nie zmieni mój ojczym tak samo a ja nie wiem czy mam na tyle siły aby coś zmienić w moim życiu .

21:07, pawciu35
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Od kilku dni można powiedzieć że mam piekło na ziemi .Mój starszy syn w ogóle mnie nie słucha i nie dociera to co ja do niego mówię tylko jest dziadek nic poza tym a mi serce krwawi a jeśli ja coś powiem to słyszę stul pysk i tak wspaniały dziadek mówi do mnie przy wnukach i jaki one mają mieć autorytet w matce ? A dzisiaj poszedł pić do sklepu a teraz aktualnie drze się w domu dobrze że choć dzieci śpią ale jaka będzie noc czy nie  będzie chodził po domu i krzyczał i co ja mam zrobić ? Napisałam meila na niebieska linie i aktualnie czekam na odpowiedż ale co dalej czy jest jakiś sposob żeby mojego ojczyma pozbyć się z domu , czy iść na policje i pogadać może by mi założyli niebieską kartę ale boję się że mi dzieci wtedy zabiorą bo mogą skierować sprawę do sądu albo opieki społecznej. Co ja mam robić nie mam się do kogo wyprowadzić nie ma mi kto pomóc czuję że jestem sama .Chciałabym głośno krzyczeć na cały świat aż ktoś by mnie usłyszał i mi pomógł bo sama nie dam sobie rady z tym wszystkim.

21:50, pawciu35
Link Komentarze (8) »
środa, 17 kwietnia 2013

Ostatnio na wszystko na brakuje mi czasu , ciągle mam coś do roboty a i tak nie wiele tej mojej pracy widać . Przy dwójce małych biegających ciągle dzieciakach trudno zrobić coś na polu a mam co robić bo trzeba by zająć się malinami , truskawkami , posadzić zakupione sadzonki agrestu i borówki a i jeszcze dostałam całkiem sporo sadzonek czarnej porzeczki więc trzeba posadzić a i wcześniej przygotować grunt a przecież robiąc to wszystko trzeba jeszcze mieć na oku chłopaków . Młodszy śpi w dzień ale nie długo a starszy jest na nogach cały dzień i nie bardzo mu się podoba jak trzeba z mamą siedzieć w polu no bo nie ma nic ciekawego do zabawy . No ale nie o tym chciałam pisać a mianowicie była u mnie koleżanka która ma 20-sto miesięcznego synka , który już dobrze chodzi ale ona go pilnowała na każdym kroku i była ogromnie zdziwiona kiedy zobaczyła że nie podbiegam za każdym razem do mojego młodszego syna kiedy się wywróci. Kiedy widzę że wstaje sam i nie płacze nie widzę powodu aby do niego biec i go podnosić bo uważam że powinien poradzić sobie sam . Może żle uważam ale chcę aby moi synowie byli samodzielni bo nie zawsze będę przy nich aby im pomóc . Przez to też uważam że matki które mają jedno dziecko są nad opiekuńcze i nie pozwalają swoim dzieciom na odrobinę samodzielności i różnią się od matek które maja dwójkę albo i więcej dzieci . Czasami myślę że jestem złą matką bo żle opiekuję się swoim dziećmi i pozwalam im czasami na to żeby się wywrócili albo ubrudzili bo mieszkam na wsi więc często mają okazję wpaść w błotko . Czy inne mamy myślą podobnie ?

21:25, pawciu35
Link Komentarze (3) »
wtorek, 09 kwietnia 2013

Nie wiem czy tylko ja czy inne matki również też mają czasami swoich dzieci dość i potrzebują czasu dla siebie. Moje chłopaki ostatnio dają mi nie żle w kość a to się biją a to się popychają albo płaczą lub mają swoje humory . A czasami chciałabym wyjść sama i nie myśleć choć przez chwilę o nich co robią . Na moich rodziców nie mam co liczyć jak i również na swojego partnera więc tak się czasami męczę.

Odebrałam w końcu telefon od mojego partnera ale do żadnego porozumienia nie doszliśmy , on oczywiście obiecuję że się zmieni ale jakoś munie wierzę i nie wiem co mam dalej robić - czy dać sobie z nim spokój czy postawić warunek żeby poszedł się leczyć z uzależnienia .

21:33, pawciu35
Link Komentarze (5) »
niedziela, 07 kwietnia 2013

Dzisiaj odważyłam się i zabrałam obydwu moich synów do kościoła na mszę świętą . Trochę się bałam że jak zaczną płakać to sobie nie poradzę , bo od jakiegoś czasu starszy nie chcę iść ze mną do kościoła i otwarcie to protestuje a niestety nie mam takiej możliwości żeby został w domu z dziadkami . Ale było dobrze bo młodszy syn zasnął a starszy jakoś wysiedział tylko pod koniec mszy zaczął nudzić i się rozpłakał ale ogólnie było dobrze i muszę przyznać że byłam z siebie zadowolona . Starszy zasnął w samochodzie kiedy wracałam do domu więc miał trochę spokoju a potem poszliśmy na spacer i tak jakoś minęła niedziela . 

Nadal trwam w swoim postanowieniu że nie będę odbierać telefonów od mojego partnera , zresztą on też nie dzwoni zbyt dużo , czasami 2 razy dziennie a sms-ów nigdy nie lubił pisać więc rzadko coś napisze. Starszy syn kilka razy dziennie pyta o tatę ja za każdym razem mówię że tata jest w pracy a syn mówi że tata już nie długo wróci . Jak on to przeżyje kiedy się nie doczeka na tatę albo ich spotkanie będzie trwać krótko . Dlaczego to musi tak wyglądać że dzieci muszą cierpieć z powodu decyzji rodziców ?

20:34, pawciu35
Link Komentarze (6) »
piątek, 05 kwietnia 2013

Dziękuję wszystkim za rady dotyczące mojej życiowej sytuacji  i na pewno z nich skorzystam bo mam dzieci i mam dla kogo walczyć o lepsze jutro , wiem że to będzie ciężka walka bo moja sytuacja nie wygląda dobrze ale muszę spróbować . Moje postanowienie o nie odbieraniu telefonów od niego nadal jest aktualne a i on też jakoś specjalnie dużo nie dzwoni . Staram się nie myśleć o tym wszystkim ale jest mi ciężko bo nie wiem co za jakiś czas mam powiedzieć dziecku jak zapyta o tatę - prawdę że wolał inne życie , alkohol czy go okłamywać że tak czasami jest w życiu że nie wszystko się ma . Kiedyś jeszcze wierzyłam w to że wszystko dobrze się ułoży że zrozumie że ma dom , rodzinę że ma dla kogo walczyć i że wygra tą walkę dla nas . Teraz już wiem że to choroba i musi się leczyć ale on tego nie zauważa a kiedy zauważy to pewnie będzie już za pózno . Kiedyś jak byłam młodsza całkiem inaczej wyobrażałam sobie założenie rodziny ale życie moje marzenia zweryfikowało i wylało na głowę kubeł zimnej a wręcz lodowatej wody. Marzyłam o domu swoim własnym o dobrym mężu i szczęśliwej rodzinie a wszystko wyszło inaczej.

20:41, pawciu35
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8